Opublikowany: śr, Gru 5th, 2018

Regularnie zwiększana produkcja z OZE – czy to prawda?

pinwheel-1821168_1920

Polska już od dawna ma swój udział w dziedzinie odnawialnych źródeł energii (OZE). Możemy się jednak zastanawiać na jakim poziomie jesteśmy? Czy nasz udział można uznać za znaczny czy nikły? Według ministra środowiska Henryka Kowalczyka „bardzo systematycznie zwiększamy udział energii odnawialnej w całym miksie energetycznym”. Jednak jak kontruje tę wypowiedź portal Gramwzielone.pl przez dwa ostatnie lata liczba inwestycji w OZE się zmniejszyła. Ucierpiała zwłaszcza technologia wiatrowa, a najbardziej aktywnym podmiotem jak się okazało są prosumenci sięgający po instalacje fotowoltaiczne.

Zatrzymanie inwestycji w energię wiatrową

Namacalnym dowodem dotychczasowej dobrej passy energii wiatrowej były wciąż pojawiające się nowe wiatraki. Ich popularność podbudowana sprawnym działaniem sprawiała, że ich obecność była odczuwalna niemalże w każdym zakątku Polski. Jeśli chodzi o moc naszych wiatraków, to wynosi ona już 5,8 GW. Ten wynik pozwolił nam zająć 7 miejsce na europejskiej arenie OZE, a procentowy udział w krajowym miksie OZE wynosi 10%. Jednak zdaje się, że sprzyjająca koniunktura wygasła.

Systematyczne stawianie elektrowni wiatrowych zatrzymało się w 2016 roku. Od tego czasu wzrost obecności parków wiatrowych jest tak naprawdę marginalny. Ówczesny skład rządu Beaty Szydło nie zaplanował znaczących inwestycji związanych z tą gałęzią odnawialnej energii. To, co dotknęło branżę wiatrową było symptomatyczne dla pozostałych inwestycjach z dziedziny OZE. Rząd stracił zainteresowanie pozyskiwaniem „zielonej energii”.

Właśnie w 2016 roku został wprowadzony system, który miał na celu przezwyciężyć panującą stagnację. Mechanizm aukcyjny (bo o nim mowa) nie przyniósł de facto niczego nowego, poza niewielkim procentem realizacji z zakontraktowanych inwestycji. Wykrycie licznych usterek regulacji doprowadziło do jej zatrzymania. Wpłynęło również na to zamrożenie środków finansowych – banki nie wyraziły chęci inwestowania w zakontraktowane inicjatywy.

Obecny rząd planuje zwiększenie krajowego potencjału źródeł odnawialnych. Państwowa energetyka chce zacząć budowę farm wiatrowych na morzu. Jednak blisko dwuletniej stagnacji nie da się bezproblemowo przeskoczyć. Ponadto wdrożone regulacje hamujące realizowanie nowatorskich inwestycji wciąż maja moc prawną.

Niepocieszające fakty

Dane przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny pokazują, jak wygląda sytuacja rodzimego rynku energii odnawialnej. Nie są one dla nas pocieszające. Od zrealizowania planu na 2020 rok dzieli nas naprawdę wiele. Krajowy cel OZE zakładał, że do tego czasu podniesiemy ilość produkowanej w ten sposób energii o 15%.

Z danych podanych do publicznej wiadomości w 2016 roku wynika, że osiągnęliśmy pułap 11,3 %. Jednocześnie warto dodać, że jest on niższy niż w przypadku lat 2013-3015. W tym czasie energia pochodząca z odnawialnych źródeł energii wynosiła 11,37 %, 11,49 % oraz 11,93 %.

Zgodnie z obliczeniami podanymi przez Urząd Regulacji Energetyki koniec pierwszego kwartału 2018 roku przyniósł moc odnawialnych źródeł energii o wartości 8,707 GW. Jednak nie uwzględniano w raporcie inicjatyw prosumenckich takich jak systemy fotowoltaiczne. Ten minimalny wzrost od 2016 roku nie jest w istocie dobrą prognozą. Dla porównania nasi zachodni sąsiedzi produkują taką ilość w ciągu miesiąca i to tylko dzięki panelom fotowoltaicznym.

 

Artykuł powstał na podstawie http://gramwzielone.pl/trendy/32664/zdaniem-rzadu-bardzo-systematycznie-zwiekszamy-produkcje-z-oze-jak-jest-naprawde

 

Comments

comments